Pokazywanie postów oznaczonych etykietą street art. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą street art. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 sierpnia 2012

Kolorowe miasta

Zobacz najciekawsze zdjęcia tygodnia
http://wiadomosci.wp.pl
Powracając do tematu Street Artu, o którym wspominałam jakiś czas temu dzisiaj również co nieco o niezwykłych miastach, gdzie sztuka przeplata się ze zwykłymi, nudnymi osiedlami. Coraz częściej artyści chcą mieć wpływ na otaczającą ich przestrzeń i zamierzają działać. Coraz częściej również mieszkańcy zwracają uwagę na to jak wygląda ich osiedle oraz miasto, w którym żyją. Jest to niezwykle przyjazna do działania sytuacja, dlatego też nie można jej przegapić. Nawołując wszystkich do chęci zmian i wyjścia poza zwykłe schematy szarych bloków pokarzę dzisiaj kilka ciekawych i pozytywnych przypadków barwnych i oryginalnych miast. 


http://shafir.info/plain/china~chongqing~huangjueping~graffiti~graffiti_14.htm
Na początek przykład z dalekiej Azji, a dokładnie z Huangjueping, osiedla zlokalizowanego w rogu chińskiej południowo-zachodniej metropolii Chongqing. Jest to miejsce, w którym przemysł spotyka się ze sztuką. Znajduje się tam Syczuański Instytut Sztuk Pięknych, a także stare zakłady przemysłu ciężkiego. Osiedle to stało się dobrze znane, kiedy na terenach starych fabryk rozpoczęto nowy projekt budowlany. Do projektu zaproszono artystów, którzy podeszli do tematu z ogromną kreatywnością i potraktowali osiedle jako płótno malarskie. Dzięki temu osiągnięto niezwykła mieszankę artystycznych ulic i budynków. 


http://www.muratorplus.pl
W Polsce nie trzeba długo szukać starych, pofabrycznych obszarów, znajdą się w każdym większym mieście. Czemu więc nie spróbować chińskiej, kreatywnej metody? My również nadajemy naszym miastom nieco koloru. W Katowicach postanowiono ozdobić graffiti stare akademiki, a w Małych Naramowicach w Poznaniu powstało bajkowe osiedle. Tu możemy podziwiać zestawione obok siebie w szeregowce niewielkie domki, każdy w innym kolorze. Projekt miał nawiązywać do starówki miasta, ale miał być oczywiście dużo bardziej nowoczesny. To tylko kilka przykładów z Polski, jest ich coraz więcej i oby ten trend się utrzymywał jeszcze długo.


http://lolarudin.blogspot.com

Wychodząc z naszego polskiego ogródka przenieśmy się do pięknej słonecznej Italii do miasta Manarola. To kolorowe miasteczko uchodzi za najbarwniejsze miejsce świata. Zostało nawet wpisane na  listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO. Barwne, wesołe domki usytuowane są na urwistym cyplu Cinque terre, czyli Riwiery Liguryjskiej. Stapiając się z daleka wyglądają przepięknie, z pewnością jest to jedno z najbardziej malowniczych miejsc na świecie. 

Skoro byliśmy już w Azji i Europie to teraz czas na Afrykę, a dokładnie RPA. W Kapsztadzie możemy odnaleźć romantyczną, tętniącą życiem i kolorami dzielnicę Bo-Kaap. Znajduje się na zboczach Signal Hill. Jej magiczne, intensywne i żywe barwy trudno przeoczyć zwiedzając miasto, dlatego też jest obowiązkowym przystankiem każdego turysty. 

http://www.kapstadt-entdecken.de/en/bo-kaap-museum-in-cape-town/1752


http://globalhighered.wordpress.com

Teraz czas na Amerykę Południową. Tu warto odwiedzić oczywiście Buenos Aires, a szczególnie portową, jedną z najstarszych dzielnic La Boca. Jest ona czymś w rodzaju starego miasta. Podobno to właśnie tu zrodziło się tango. Nic dziwnego, wśród takiej energetycznej atmosfery stajemy się dużo bardziej kreatywni i chętni do zabawy. Zwiedzając to miejsce można odnieść wrażenie, że domy malowane są według zasady: im więcej kolorów, tym ładniej. 



Kończąc już naszą barwną podróż wróćmy znów do Europy. Opisując najbardziej kolorowe miejsca na świecie nie mogę pominąć stolicy Danii, której urok już dawno mnie zaczarował. Nowoczesna architektura miesza się tu z tradycyjnymi, kolorowymi domkami, które malowniczo wyglądają na tle wąskich kanałów, które przecinają praktycznie całe miasto. Takich barwnych miejsc na świecie jest oczywiście wiele. Meksyk, czy Indie również zachwycają urokliwymi widokami oraz kolorową architekturą. Oby coraz więcej takich miejsc, a w szczególności u nas w Polsce.


http://businesstraveller.pl/przewodnik/jak-przetrwac-w/jak-przetrwac-w%E2%80%A6kopenhadze/5696

wtorek, 15 maja 2012

Street art

A teraz inny pomysł na nutkę uśmiechu w naszych szarych miastach. Street art to coś co od dłuższego czasu mnie fascynuje. Trochę dystansu do rzeczywistości, poczucie humoru i oczywiście fajne pomysły. Tylko tyle, albo aż tyle potrzeba, żeby wprowadzić na ulice coś niebanalnego i ciekawego. Po co wciąż narzekać na dziury w chodniku jak można je tak świetnie ozdobić? ;) Oczywiście nie jest to rozwiązanie długotrwałe i na pewno nie rozwiąże problemu naszych dziurawych dróg, ale może dzięki temu ktoś zauważy wreszcie te dziury i postanowi zrobić z nimi coś więcej niż tylko wypełnić je kolorową muliną. Jednak pomysł jest mocno ekstrawagancki. Jedno jest pewne, lepiej mieć kolorowe dziury w chodnikach, niż szare, nudne nierówności, na których możemy sobie tylko zedrzeć obcasy. 








A co powiecie na lekką modernizację infrastruktury towarzyszącej, takiej jak np. hydranty? Czemu by nie zrobić z nich funkcjonalnych lalek bez głów? Przeraża czy śmieszy, na pewno jest ciekawym pomysłem, obok którego nikt nie przejdzie obojętnie.



I wreszcie coś, w czym zakochałam się już dawno, czyli murale. Wielkie ściany bez okien, zniszczone powierzchnie zdecydowanie są wątpliwą ozdobą naszych miast. Jeżeli władze lokalne, spółdzielnie, czy wspólnoty mieszkaniowe nie mają funduszy na remont, na pewno znajdą się chętni, którzy z brzydkich budynków stworzą wielkie płótno i zamienią je w dzieła sztuki. Nie zawsze musimy iść na całość i dokonywać ogromnych zmian, ale możemy też wprowadzić niewielkie, zabawne rysunki, które nadadzą przestrzeni zupełnie innego wymiaru. Wydaje mi się, że musimy się nauczyć podchodzić z dystansem do pewnych mankamentów miast, w których żyjemy. Nie można brać wszystkiego bardzo na serio, lepiej się z tego śmiać niż nad tym ciągle płakać. Nie mamy co liczyć na piękne, odrestaurowane ulice, chodniki bez dziur, uporządkowaną zieleń i świecące ideałem elewacje budynków. Tak po prostu się nie stanie, szczególnie w ogromnych miastach, gdzie panuje chaos i ogólny nieporządek. Jednak to co może się stać to stworzenie dzięki nam, mieszkańcom, przestrzeni, w której będziemy czuć się dobrze i codziennie wracając zmęczeni z pracy będziemy się śmiać z coraz to nowszych pomysłów street artu. Także mam nadzieję, że tego typu idei będzie coraz więcej i, że uda nam się zamienić nasze miasta w wesołe, przyjemne otoczenie, w którym chcemy żyć i spędzać miło czas.

A na koniec kilka świetnych muralów i pomysłów na ozdobienie przestrzeni:










Źródła ilustracji: http://freshome.com/ oraz pinterest.com